Archive for the ‘Wiersze, piosenki, kołysanki’ Category

PostHeaderIcon Naprawimy misia

Ostatnio ulubiony wierszyk mojej starszej córki 🙂

Cz. Janczarski

Naprawimy misia

Kto misiowi urwał ucho
No kto pytam cicho, głucho

Nikt się jakoś nie przyznaje
Może jechał miś tramwajem

Może upadł biegnąc z górki
Może go dziobały kurki

Może Azor go tarmosił
urwał ucho nie przeprosił.

Igła, nitka rączek para
Naprawimy misia zaraz.

O już sterczą uszka oba
Teraz nam się miś podoba.

PostHeaderIcon Wierszyki i piosenki o zimie

Dzisiaj przypominam wszystkim znane z dzieciństwa wierszyki i piosenki o zimie.

Zła zima

Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Szczypie w nosy, szczypie w uszy
Mroźnym śniegiem w oczy prószy,
Wichrem w polu gna!
Nasza zima zła!

Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Płachta na niej długa, biała,
W ręku gałąź oszroniała,
A na plecach drwa…
Nasza zima zła!

Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
A my jej się nie boimy,
Dalej śnieżkiem w plecy zimy,
Niech pamiątkę ma!
Nasza zima zła!

***

Edward Szymański
MRÓZ

Chodził malarz od chaty do chaty,
wszystkie szyby malował nam w kwiaty –
wszystkie szyby malował srebrzyście
w małe gwiazdki i w palmowe liście.
A choć każdy z malarzem się spotkał,
nikt go nie chciał zaprosić do chaty –
nikt za pracę mu nie dał zapłaty …

***

Zimowa piosenka”.

Irena Suchorzewska
Lubię śnieżek,
lubię śnieg,
Chociaż w oczy
prószy.
Lubię mrozik,
lubię mróz,
Chociaż marzną
uszy.
Lubię wicher,
lubię wiatr,
Chociaż mnie
przewiewa.
Lubię zimę,
Idę w świat
I wesoło
Śpiewam.

***

„Gile”.

Wanda Chotomska
Przyleciały gile nawet nie wiem ile
Przyleciały gile, a tu śniegu tyle
Cała jarzębina śniegiem oblepiona…
– Co będziecie jadły?
– Nie kłopocz się o nas
Znajdziemy pod śniegiem korale jarzębin
A ty idź do domu, bo się tu przeziębisz.

***

„Bałwan ze śniegu”.

Barbara Kossuth
Ulepiły dzieci
Ze śniegu bałwana,
W kapeluszu, z fajką w zębach
Wygląda na pana.
Pewno ci tu zimno,
śniegowy bałwanie,
chodźże do nas do przedszkola
na ciepłe śniadanie.
Zaiskrzył się bałwan,
jakby śmiał się z tego:
– Mróz – to mój przyjaciel,
– stopniałbym bez niego.

***

„Jedzie zima”.

Hanna Ożogowska
Jedzie pani Zima
na koniku białym,
spotkały ją dzieci,
pięknie powitały:
– Droga pani Zimo,
sypnij dużo śniegu,
żeby nam saneczki,
nie ustały w biegu.

***

Anna Jurksztowicz – Zima lubi dzieci

1. Zaspy zaspały śnieg we śnie,
szybuja szyby w białe kwiatki.
Pan lud dziś blady ,pada śnieg,
to mroźne kwiatki gubią płatki.
Bieli nawiało dobry metr,
słońce ma wąsy pobielone.
Zimowe dzieci lubią biel,
to od niej uszy są czerwone.

REF: Zima lubi dzieci najbardziej na świecie,
dorośli mi mówią nie wierzę.
Dzieci roześmiane stawiają bałwana,
dorośli stawiają kołnierze. 4X

2.Zima zimuje w swoim śnie,
ciepło okryta puchem kołdry.
Zima naprawde lubi cie,
więc ty bądź czasem dla niej dobry.
Jadą kolędy w cichą noc,
gorąca nuta z okien płynie.
I w chłodnych ludziach taje śnieg,
tak ciepło bywa tylko w zimie.

REF:………………………..5X

***

SANNA

Muzyka: A. Markiewicz Słowa: B. Kossuth

Zima, zima, zima
Pada, pada śnieg
Jadę, jadę w świat sankami
Sanki dzwonią dzwoneczkami
Dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń,
dzyń, dzyń, dzyń

Jaka pyszna sanna
Parska raźno koń
Śnieg rozbija kopytami
Sanki dzwonią dzwoneczkami
Dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń,
dzyń, dzyń, dzyń

Zasypane pola
W śniegu cały świat
Biała drogo, hen przed nami
Sanki dzwonią dzwoneczkami
Dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń,
dzyń, dzyń, dzyń

***

ZŁA ZIMA

Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Szczypie w nosy, szczypie w uszy
Mroźnym śniegiem w oczy prószy,
Wichrem w polu gna!
Nasza zima zła!

Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Płachta na niej długa, biała,
W ręku gałąź oszroniała,
A na plecach drwa…
Nasza zima zła!

Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
A my jej się nie boimy,
Dalej śnieżkiem w plecy zimy,
Niech pamiątkę ma!
Nasza zima zła!

PostHeaderIcon Julian Tuwim- Lokomotywa

Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa –
Tłusta oliwa.
Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Buch – jak gorąco!
Uch – jak gorąco!
Puff – jak gorąco!
Uff – jak gorąco!
Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
A jeszcze palacz węgiel w nią sypie.
Wagony do niej podoczepiali
Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali,
I pełno ludzi w każdym wagonie,
A w jednym krowy, a w drugim konie,
A w trzecim siedzą same grubasy,
Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy.
A czwarty wagon pełen bananów,
A w piątym stoi sześć fortepianów,
W szóstym armata, o! jaka wielka!
Pod każdym kołem żelazna belka!
W siódmym dębowe stoły i szafy,
W ósmym słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy,
W dziewiątym – same tuczone świnie,
W dziesiątym – kufry, paki i skrzynie,
A tych wagonów jest ze czterdzieści,
Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.

Lecz choćby przyszło tysiąc atletów
I każdy zjadłby tysiąc kotletów,
I każdy nie wiem jak się natężał,
To nie udźwigną – taki to ciężar!

Nagle – gwizd!
Nagle – świst!
Para – buch!
Koła – w ruch!

Najpierw
powoli
jak żółw
ociężale
Ruszyła
maszyna
po szynach
ospale.
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi.

A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
Po torze, po torze, po torze, przez most,
Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las
I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to,
Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,
Nie ciężka maszyna zziajana, zdyszana,
Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana.

A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha?
Że pędzi, że wali, że bucha, buch-buch?
To para gorąca wprawiła to w ruch,
To para, co z kotła rurami do tłoków,
A tłoki kołami ruszają z dwóch boków
I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,,
I koła turkocą, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!…

PostHeaderIcon Rymowanki

Stary niedźwiedź mocno śpi, stary niedźwiedź mocno śpi,
my sie go boimy, na palcach chodzimy,
jak sie zbudzi to nas zje, jak się zbudzi, to nas zje.

Pierwsza godzina niedźwiedź śpi,
druga godzina niedźwiedź chrapie.
trzecia godzina niedźwiedź łapie!

***

Siała baba mak
nie wiedziała jak
A dziad wiedział
nie powiedział
a to było tak…
Siała baba mak…

***

Tańcowały dwa Michały
Jeden duży drugi mały
Jak ten duży zaczął krążyć
to ten mały nie mogł zdążyć

PostHeaderIcon Wyliczanki dla dzieci

Dzisiaj kilka wyliczanek. Pamiętam je ze swojego dzieciństwa.

Ele mele dudki,
gospodarz malutki
gospodyni jeszcze mniejsza,
ale za to robotniejsza

 

***

Ene due rabe,
połknął bocian żabę,
a później chińczyka,
co z tego wynika
raz, dwa, trzy wychodź ty…

***

Trumf,trumf misia bela.
Misia asia konfacela.
Misia a, misia be,
misia asia
konface.

***
Ene due like fake,
korba borba esme smate,
deus deus kosmotaeus
i morele baks

***

Siedzi baba na cmentarzu,
trzyma nogi w kałamarzu.
Przyszedł duch,
babę buch,
baba fik, a duch znikł

***
Dwa aniołki w niebie
piszą list do siebie
piszą , piszą i rachują
ile kredek po-trze-bu-ją.

PostHeaderIcon Jan Brzechwa- Na straganie

Jeden z moich ulubionych wierszy z dzieciństwa 🙂

Jan Brzechwa- Na straganie

Na straganie w dzień targowy
Takie słyszy się rozmowy:

“Może pan się o mnie oprze,
Pan tak więdnie, panie koprze.”

“Cóż się dziwić, mój szczypiorku,
Leżę tutaj już od wtorku!”

Rzecze na to kalarepka:
“Spójrz na rzepę – ta jest krzepka!”

Groch po brzuszku rzepę klepie:
“Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?”

“Dzięki, dzięki, panie grochu,
Jakoś żyje się po trochu.

Lecz pietruszka – z tą jest gorzej:
Blada, chuda, spać nie może.”

“A to feler” –
Westchnął seler.

Burak stroni od cebuli,
A cebula doń się czuli:

“Mój Buraku, mój czerwony,
Czybyś nie chciał takiej żony?”

Burak tylko nos zatyka:
“Niech no pani prędzej zmyka,

Ja chcę żonę mieć buraczą,
Bo przy pani wszyscy płaczą.”

“A to feler” –
Westchnął seler.

Naraz słychać głos fasoli:
“Gdzie się pani tu gramoli?!”

“Nie bądź dla mnie taka wielka” –
Odpowiada jej brukselka.

“Widzieliście, jaka krewka!” –
Zaperzyła się marchewka.

“Niech rozsądzi nas kapusta!”
“Co, kapusta?! Głowa pusta?!”

A kapusta rzecze smutnie:
“Moi drodzy, po co kłótnie,

Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w zupie!”

“A to feler” –
Westchnął seler.

PostHeaderIcon Rymowanki dla dzieci

Dzisiaj trochę tradycyjnych rymowanek-wyliczanek dla dzieci. Niektóre znam jeszcze ze swojego dzieciństwa. Najbardziej lubiłam „idzie rak-nieborak” Oli również lubi tą wyliczankę.

Tu Sroczka kaszkę warzyła
I ogonek sparzyła:
Temu dała – bo malutki,
Temu dała – bo znał nutki,
Temu – by nie umarł z głodu,
Temu – całkiem bez powodu,
A temu nic nie dała, frrr – odleciała
I tu się schowała
(np. dziecku pod pachę)
Bierzemy muchy w paluchy
(udajemy, że coś chwytamy palcami)
Robimy z muchy placuchy
(klepiemy łapką o łapkę…)
Kładziemy placuchy na blachy
(rozkładamy łapki i o coś klepiemy)
I mamy radochy po pachy
Kółko graniaste,
Czworokanciaste,
Kółko nam się połamało,
Cztery grosze kosztowało,
A my wszyscy bęc!

Wpadła gruszka do fartuszka
a za gruszką dwa jabłuszka,
a śliweczka wpaść nie chciała,
bo śliweczka niedojrzała!

Idzie rak, nieborak
jak ugryzie będzie znak!

Mam 3 latka, 3 i pół
brodą sięgam ponad stół.
Do przedszkola chodzę z workiem
i mam znaczek z muchomorkiem.
Pantofelki ładnie zmieniam,
myję ręce do jedzenia.
Zjadam wszystko z talerzyka,
tańczę, kiedy gra muzyka.
Umiem wierszyk o koteczku,
o tchórzliwym koziołeczku,
i o piesku co był w polu,
nauczyłam się w przedszkolu